Inne

Ocena: 1 (liczba głosów: 3)

Dodane 30 listopada 2010 o 17:00 przez rumboorak

Pewien facet cierpiał na zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego goscie, zaczął opowiadac, ze teraz leczy sie u bardzo dobrego lekarza.
Przyjaciele zapytali wiec, jak ów medyk się nazywa.
- No właśnie, miałem na końcu języka... Pamiętacie możne, był taki grecki poeta, w starożytności, taki slepy...
- No był, Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taka epopeje, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem, ktore próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie
nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?
- Zaraz mówie. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Ta zona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- Właśnie. Helena! Helenkaaaaaaaaa - wola do żony myjącej w kuchni naczynia - Jak sie nazywa ten moj lekarz?
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.