Wojsko

Ocena: 3 (liczba głosów: 7)

Dodane 26 stycznia 2011 o 23:20 przez Judyta

W czasie II wojny światowej z obozu ucieka więzień. Wiadomo jakie warunki tam panowały.

Biegnie, biegnie… cały czas oglądając się za siebie czy go nie gonią.

Napotyka chatkę, taką na uboczu wsi. Wpada do niej i widzi małżeństwo leżące w łóżku.

- Dzień dobry

Oni nic

-Wiecie ja taki wygłodniały, cudem mi się udało wydostać się z obozu. Może mógłbym się u Was pożywić?

Oni nic

No to mówi co mi zostaje, oni nic nie mówią, ja taki głodny, idę do lodówki wezmę sobie coś. Jak pomyślał tak zrobił.

Pożywił się przychodzi i mówi:

-Tak długo nie piłem normalnej gorącej herbaty… czy mielibyście coś przeciwko, gdybym tak sobie zrobił?

Oni nic

No to mówi co mi zostaje, oni nic nie mówią, ja taki spragniony, idę do kuchni. Jak pomyślał tak zrobił.

Ugasiwszy pragnienie przychodzi i mówi:

- Sięgałem herbatę i zobaczyłem tam w szafeczce flaszeczkę… czy mielibyście coś przeciwko, gdybym się napił, tak dawno nie miałem polskiej wódki w ustach.

Oni nic

No to mówi co mi zostaje, oni nic nie mówią, ja taki spragniony, idę napiję się. Jak pomyślał tak zrobił.

Ugasiwszy pragnienie przychodzi i mówi:

- Napiłem się, najadłem jestem Wam bardzo wdzięczny, ale no wiecie poruchałbym sobie. Może nie mielibyście nic przeciwko?

Oni nic.

Zrobił co miał zrobić, podziękował i wyszedł.

Żona do męża

- Kochanie mogę zrozumieć, że nie protestowałeś jak penetrował nam kuchnie, wypił ostatnią butelkę wódki, ale dlaczego nie powiedziałeś nic jak mnie ruchał?

Mąż na to z radością:

- Ha Ha Ha odezwałaś się pierwsza. Ty gasisz światło.

Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.