Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 21 czerwca 2011 o 20:12 przez hehehe

Rząd cesarza Franciszka Józefa I znalazł się w tarapatach finansowych. Zwrócił się więc do wielkiego bankiera żydowskiego o udzielenie wielomilionowej pożyczki. Po dłuższych pertraktacjach ustalono termin podpisania umowy. W oznaczonym dniu bankier zajechał swoją karetą przed siedzibę rządu, aby podpisać dokument. Przed pałacem czekał na niego Pierwszy Minister cesarza. Wylewnie powitał bankiera i wziąwszy go kordialnie pod ramię, szepnął do bogacza:

- Panie bankierze, pański syn jest niebezpiecznym anarchistą. Lepiej byłoby, gdyby go pan wysłał za granicę. W przeciwnym razie będziemy zmuszeni go aresztować.

Bankier mruknął coś pod nosem. Kiedy weszli do sali, na stole leżał dokument, a obok złote pióro. Bankier usiadł na wskazanym miejscu, wziął pióro do ręki, a następnie odłożył je i powiedział:

- Ja tej umowy nie podpiszę.

- Ale dlaczego, panie bankier? - spytał premier - Czyżby pan nie miał zaufania do monarchii?

- Nie, nie mam - odparł bankier - Co to bowiem za monarchia, która się boi mojego Mońka?!
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.