Religijne

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 05:00 przez hehehe

Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać

i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się

piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:

- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz

- A nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupił.

- Jak to, nie ma pani męża?

- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na

tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka a ta piękna biżuteria - ta jest

od jeszcze innego.

W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak musi

być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka,

nagle ktoś cichutko puka:

- Puk, puk!

- Kto tam?

- To ja... ksiądz Antoni... [szeptem]

A zakonnica na to:

- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki!
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.