Stalin

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 8 lipca 2011 o 06:24 przez hehehe

Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie:

- A my mamy chleb! - wołają dzieci rosyjskie.

- A my mamy chleb z masłem!! - rzekły na to dzieci polskie.

- A my mamy Stalina!!! - rzuciły dzieci rosyjskie.

- My też możemy mieć Stalina!!! - odrzuciły dzieci polskie.

- To nie będziecie mieli chleba z masłem!!! - odpowiedziały dzieci rosyjskie.
Zapyty.pl Zapyty.pl

Fraszki

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 8 lipca 2011 o 20:24 przez hehehe

Atak i obrona



Atakował ją młodzieniec,

A bronił jej rumieniec.

(Jan Sztaudynger)
sex randki

Zwierzęta

Ocena: 3 (liczba głosów: 3)

Dodane 8 lipca 2011 o 20:36 przez hehehe

Siedzą sobie dwie myszki polne przy worku ziarna w stodole i jedna mówi:

- Wiesz, poznałam wczoraj super faceta, jest taki przystojny, inteligentny, doskonale się dogadujemy, o wiesz, mam nawet jego zdjęcie - popatrz.

Druga mysz patrzy uważnie na zdjęcie:

- Przecież to cholerny nietoperz!

- Buuuuuuuu, a mówił, że jest pilotem!!!

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 8 lipca 2011 o 22:36 przez hehehe

Schadken idzie do biedaka i mówi:

- Chcę zorganizować wesele dla Twojego syna.

- Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna... - odpowiada biedak.

- Ale ona jest córką Rotszylda!

- Aaaa, no chyba że tak...

Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:

- Chcę zorganizować wesele dla Twojej córki.

- Ale ona jest za młoda... - odpowiada Rotszyld

- Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!

- Aaaa, no chyba że tak...

Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:

- Mam dla Pana wiceprezesa.

- Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów... - odpowiada prezes.

- Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!

- Aaaa, no chyba że tak...

Wice śląskie

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 9 lipca 2011 o 00:36 przez hehehe

- Francek skąd mosz nowy rower?

- Ach wiesz byłech z Mariką na kąpielisku. Kąpalimy my sie, potem całowali my sie, potem my sie już zaś kąpali, a potem... Marika powiedziała: "A teroz se Francik weź to na co mosz ochotę". No to mie nie trza dwa razy godać. Łaps za koło i już moje.

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 11 lipca 2011 o 02:00 przez hehehe

Małe misteczko, jakiś wieśniak zaczepia małego chłopca:

- Ty, Moszek gdzie tu jest magistrat?

- Skąd pan wie że ja sie nazywam Moszek?

- Zgadłem.

- To niech pan zgadnie gdzie jest magistrat.

Głupie

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 11 lipca 2011 o 05:00 przez hehehe

Co to jest? poeta, blondynka, poeta
Odpowiedz: Kazimierz Przerwa - Tetmajer

Zakonnice i mnisi

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 11 lipca 2011 o 21:24 przez hehehe

Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:

- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.

- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.

Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:

- Chyba wstała ze złej strony łóżka.

Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:

- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.

- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!

- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.

To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.

- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.

Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:

- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...