Fraszki

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 19 czerwca 2011 o 06:48 przez hehehe

Opinia krakowiaków o Zygmuncie na kolumnie



Że Kraków miałeś w dupie,

Za karę stoisz na słupie.

(Jan Sztaudynger)
Zapyty.pl Zapyty.pl

Małżeństwo

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 19 czerwca 2011 o 08:24 przez hehehe

Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala światło i widzi żonę z wałkiem w ręce.
- Zwariowałaś! O czwartej rano kluski robisz?!

Graffiti

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 19 czerwca 2011 o 12:36 przez hehehe

Nie szukaj dowcipów na ścianie, największy trzymasz w ręku. (w toalecie męskiej)
sex randki

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 19 czerwca 2011 o 16:48 przez hehehe

Rabin i jego żona sprzątają w mieszkaniu. Rabin natrafił na jakieś dziwne pudełko, ale żona zabroniła mu tam zaglądać. Kiedy nie było jej w domu, rabin otworzył pudełko i ku swojemu zdziwieniu zobaczył tam 3 jajka i 2 tysiące dolarów. Kiedy żona wróciła rabin przyznał się, że zajrzał do pudełka i poprosił żonę o wyjaśnienie tej dziwnej zawartości. Żona wyjaśnia:

- Przez całe lata za każdym razem gdy miałeś kiepskie kazanie wkładałam do tego pudełka jedno jajko.

- Na 20 lat służby tylko 3 kiepskie kazania to niezły wynik- cieszy się rabin.

Żona kontynuuje:

- A za każdym razem gdy uzbierałam 12 jajek sprzedawałam je za 1 dolara.

Myśliwi i polowanie

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 21 czerwca 2011 o 06:48 przez hehehe

- Co i w jakiej kolejności jest najważniejsze dla myśliwego?
- Strzelba, pies i żona.

Policja i złodzieje

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 21 czerwca 2011 o 13:12 przez hehehe

Wysyła Komendant Wojewódzki fax do swojego kolegi również Komendanta Wojewódzkiego za miedzą. Wysyła raz, drugi trzeci czwarty dwudziesty trzydziesty. Wreszcie adresat zniecierpliwiony dzwoni do niego pytając-po co

mi tyle razy wysyłasz? Bo co włożę to mi dołem wychodzi-odpowiada.

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 21 czerwca 2011 o 20:12 przez hehehe

Rząd cesarza Franciszka Józefa I znalazł się w tarapatach finansowych. Zwrócił się więc do wielkiego bankiera żydowskiego o udzielenie wielomilionowej pożyczki. Po dłuższych pertraktacjach ustalono termin podpisania umowy. W oznaczonym dniu bankier zajechał swoją karetą przed siedzibę rządu, aby podpisać dokument. Przed pałacem czekał na niego Pierwszy Minister cesarza. Wylewnie powitał bankiera i wziąwszy go kordialnie pod ramię, szepnął do bogacza:

- Panie bankierze, pański syn jest niebezpiecznym anarchistą. Lepiej byłoby, gdyby go pan wysłał za granicę. W przeciwnym razie będziemy zmuszeni go aresztować.

Bankier mruknął coś pod nosem. Kiedy weszli do sali, na stole leżał dokument, a obok złote pióro. Bankier usiadł na wskazanym miejscu, wziął pióro do ręki, a następnie odłożył je i powiedział:

- Ja tej umowy nie podpiszę.

- Ale dlaczego, panie bankier? - spytał premier - Czyżby pan nie miał zaufania do monarchii?

- Nie, nie mam - odparł bankier - Co to bowiem za monarchia, która się boi mojego Mońka?!