Dowcipy z kategorii - Wice śląskie

Wice śląskie

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 11 września 2011 o 11:36 przez hehehe

- Czamuś ani roz nie napisoł do mnie ze wczasów? - wymawia Ecik Masztalskiemu.

- Nie miołech twojego adresu.

- Toś nie mógł napisać, żebych ci go posłoł?

- Widzisz, nie przyszło mi to do głowy!
Zapyty.pl Zapyty.pl

Wice śląskie

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 10 września 2011 o 22:48 przez hehehe

Józik spotyka w restauracji Masztalskiego i szepcze mu na ucho:

- Ty, znowu ktoś jest u twojej żony.

- Pierona! Już nie wytrzymom!

- Bierz moją laskę i leć - radzi kamrat.

Masztalski wchodzi po chwili do chałupy i choć ciemno, wyraźnie widzi, że spod kołdry wystają cztery nogi. Wali na oślep laską po nogach, a potem wyżej i wyżej... Opamiętał się dopiero w kuchni, gdy przy piecu zobaczył żonę.

- Przywitałeś się już z teściami? - pyta żona. - Bardzo zdrożeni przyjechali i żech ich w naszej sypialni położyła...

Wice śląskie

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 5 września 2011 o 12:36 przez hehehe

Masztalski i Ecik słuchają opowieści Zygusia Materzoka o jego przygodzie w dżungli.

- Patrzą, a przede mną pieronowo wielki boa! Struchlałech ze strachu. A tu ci wychodzi fakir. Ino gwizdnął i boa zniknął.

- To jeszcze nic - wtrącił Ecik. - Moja staro miała takiego boa i poszli my na dancing. Przewiesiła boa przez krzesło i nikt nie gwizdnął, a boa zniknął...

Wice śląskie

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 2 września 2011 o 20:00 przez hehehe

- Tato - pyta syn Masztalskiego - co to jest hipopotam?

- To jest taka zwariowana ryba.

- Ryba? Przecież on żyje na lądzie.

- Na tym właśnie polega jej wariactwo.
sex randki

Wice śląskie

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 2 września 2011 o 08:00 przez hehehe

Francik Kichol i Masztalski pojechali do RFN. Po dwóch miesiącach kamraci witają Masztalskiego na lotnisku.

- A gdzie Francik? - pyta Zyguś Materzok.

- On tam zostoł.

- Zostoł? Nie godej!

- Sklep otwarł.

- Po dwóch miesiącach sklep otwarł? - dziwi się Ecik. Powiedz, jak on to zrobił?

- Zwyczajnie, łomem...

Wice śląskie

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 24 sierpnia 2011 o 06:00 przez hehehe

Statek wpływa do macierzystego portu. W kajucie trzech marynarzy szykuje się do wyjścia na ląd.

- Wejdę do domu, zmieniam ubranie - mówi pierwszy - i zaraz lece się zabawić.

- A ja - dodaje drugi - dzwonię zaraz do dziewczyny i pohulamy zdrowo.

- Mnie też czeka zabawa - zwierza się Masztalski. - Podejdę do drzwi, zadzwonię, a potem szybko polecę pod okno.

Jeszcze mi się nie zdarzyło, żebych jakiemuś gachowi po gębie nie doł.

Wice śląskie

Ocena: -1 (liczba głosów: 1)

Dodane 23 sierpnia 2011 o 07:48 przez hehehe

Roz jechała jedna baba tramwajem do Chorzowa. Konduktorka pyto ją kaj jedzie?

- Do Chorzowa - pado baba.

- Do Starego? - pyto konduktorka, no bo to i Stary Chorzów jest.

- Nie! - pado baba, - do Emy prać.

Wice śląskie

Ocena: -1 (liczba głosów: 1)

Dodane 20 sierpnia 2011 o 00:36 przez hehehe

Roz sie Antek rozchorowoł, wzion i umarł. Franckowi to tak blisko ku sercu przyszło, że nie trwało długo i on też wnet stoł pod bramą rajską. Klupie i klupie w te dźwierze, ale dostać sie nie mógł, bo ci anieli tak w niebie głośno śpiewali. Nojbardziej to jednak było słychać Antka. Nic ino wrzeszczoł "Hosanna Alleluja, Hosanna Alleluja!".

Tego już było Franckowi za długo. Czekoł i czekoł, klupoł i klupoł, aż sie rozeźlił i zaczął szpetnie przeklinać. Te "ogniste pierony" to ino tak jeden za drugim furgały. Teroz było mu już blank jedno czy pódzie do nieba czy do piekła. Naroz brama sie otwarła i wyskoczył z niej Antek w biołej, długiej koszuli z lelują w ręku i woło na całe gardło:

- Słuchejcie anieli! To jest dlo mie prawdziwo niebiańsko muzyka, to jest balsam dlo moich uszu. Czy słyszycie te dzwony ojczyzny? To są głosy mojego Śląska. Wpuście kamrata do nieba! - No i tak Francek sie tam dostoł.

Wice śląskie

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 16 sierpnia 2011 o 11:48 przez hehehe

Antek, czy ty wiesz jako jest różnica pomiędzy psem a kobietą?

- ?

- No widzisz, baba to na swojego szczeko a do cudzego sie przymilo a pies na opak!

Wice śląskie

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 16 sierpnia 2011 o 07:48 przez hehehe

- Ty Karlik, ponoć ty całymi dniami u mojej baby wysiadujesz? Pilnuj sie bracie, bo jak nie to...

- Coś ty taki zazdrosny - pado kolega - żeby to w nocy przychodził ale w dzień?

- Już ty mi Karlika nie broń, jo go dobrze znom. Z niego to taki pieron, że on nawet w dzień przenocować umie!