Dowcipy z kategorii - Małżeństwo

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 5 marca 2012 o 18:36 przez hehehe

- Cześć stary, kopę lat, co u ciebie?
- Ożeniłem się.
- I co, lepiej?
- Lepiej to chyba nie, ale na pewno częściej...
Zapyty.pl Zapyty.pl

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 5 marca 2012 o 02:12 przez hehehe

Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę.

Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ.

INFORMACJA W TYM DOMU.

Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:

- Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd

wziąłeś cenę.

- Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus złota

obrączka - 200.

Razem 360.

Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez

żonę:

PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ. INFORMACJA W TYM

DOMU.

Tym razem awanturę robi mąż.

- To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?

- Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 to daje 64 grosze

plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy.

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 4 marca 2012 o 10:48 przez hehehe

Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu który jest debiutem kulinarnym żony.
- A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewałam. Przecież nie był w środku pusty...

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 1 marca 2012 o 21:24 przez hehehe

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...

- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.

- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje się w dzieciach...

- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

- Dywan w salonie... - Myśli kobieta. - Nic dziwnego, że mnie i Harryemu nic nie wychodziło...

- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych katów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...

- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

- STATYW ?

- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
sex randki

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 1 marca 2012 o 15:00 przez hehehe

Dlaczego się smucisz?

- Bo będę ojcem...

- Ale to jest powód do radości!

- Niby tak, ale nie wiem jak powiedzieć o tym żonie.

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 28 lutego 2012 o 13:48 przez hehehe

Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem.
- Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę!
- To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód.
- No... masz szczęście.

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 27 lutego 2012 o 08:36 przez hehehe

Wraca Krystyna z zebrania feministek w bojowym nastroju. Mąż otwiera drzwi.

- Koniec z męskimi rządami, chamie pier.....y! - krzyczy od progu. -

To ja jestem głową tego domu. Od tej pory będzie, jak ja...

Nie skończyła Krystyna zdania, bo mąż wyprowadził celny cios pięścią.

Niedoszła feministka padła i leży. Nagle rozlega się dzwonek u drzwi. W drzwiach staje sąsiad.

- Roman, co się stało? Słyszałem jakiś łomot.

- Nic takiego.

- Więc czemu Krystyna leży na podłodze jak nieżywa?

- To głowa tego domu. Leży, gdzie chce.

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 25 lutego 2012 o 00:24 przez hehehe

Kowalski wraca wściekły nad ranem do domu.

- Przez ciebie spędziłem całą noc na policji!

- ?

- Tylko ty mogłaś wpaść na ten genialny pomysł żeby dać w banku hasło: "pieniądze albo życie"!

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 22 lutego 2012 o 21:48 przez hehehe

Rozmowa w pociągu:
- Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom.
- Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman.
- To nie ja chodzę do kina, ale moja żona.