Jest ciemna noc. Idzie młoda dziewczyna przez park i
strasznie jej się chce palić. Ciemno jak w d**ie murzyna, latarni żadnej, ale
widzi jakiegoś żula na ławce. Podchodzi i pyta:
- poczęstowałby mnie
pan papierosem ?
- no pewnie dziewczynko, no ale nie ma nic za darmo. Zrobisz
mi loda i dostaniesz papierosa
Zrobiła co miała zrobić, dostała papierosa i tu zonk, nie ma
ognia.
- Da mi pan ognia, jak na śmierć zapomniałam.
Żulowi było dobrze, więc nie będzie przepuszczał okazji.
- Zrobisz mi loda to odpalę Ci papierosa.
Dziewczyna się zgodziła, zrobiła co miała zrobić. Zul jak
powiedział tak zrobił, wyciąga zapalniczkę odpala i w świetle płomieni widać
twarze.
- Tata!?
- Martynka !? Ty palisz?!