Stirlitz jechał nocą swoim służbowym czarnym
Mercedesem. W pewnym momencie zobaczył w światłach reflektorów Kaltenbrunnera,
dającego rozpaczliwe znaki na poboczu drogi. Stirlitz z kamienną twarzą
pojechał dalej. Nie minęło pół godziny, a Strlitz znowu zobaczył Kaltenbrunnera
stojącego obok drogi i rozpaczliwie wymachującego rękami. Stirlitz udał, że nie
widzi, i pojechał dalej. Znowu minęło pół godziny i Stirlitz znowu ujrzał
Kaltenbrunnera, stojącego na poboczu i wzywającego pomocy.
Ta prosta obserwacja ostatecznie utwierdziła Stirlitza w przekonaniu, że
poruszał się obwodnicą berlińską.