Dowcipy z kategorii - Alkohol

Alkohol

Ocena: 3 (liczba głosów: 3)

Dodane 18 kwietnia 2012 o 09:24 przez hehehe

Pan domu budzi się około południa na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa... Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: "Maksiuuuu, Maksiuuuu..." Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. Słychać ciche: "Chuch... Szukaj..."
Zapyty.pl Zapyty.pl

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 7 kwietnia 2012 o 17:48 przez hehehe

Siedzi dwoch pijaczków w knajpie. Pija ostro. Okolo pólnocy:

- Wiesz stary, muszę już iść.

- A daleko masz?

- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.

- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.

- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójka na parterze.

- Zaraz... To Ja mieszkam pod dwójka!

- Chwila....... JACUŚ?

- TATA???????

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 27 marca 2012 o 17:24 przez hehehe

Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań.

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 27 lutego 2012 o 19:48 przez hehehe

Idzie pijany Józek cmentarzem. I ujrzał żółtą zjawę.

- Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.

Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.

- Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.

Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:

- Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na...

- Nie, nie dokumenciki proszę!
sex randki

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 23 lutego 2012 o 10:12 przez hehehe

Kobieta, której mąż często przychodził do domu pijany, postanowiła oduczyć go tego nawyku. W noc Halloween przebrała się za diabła i schowała się za drzewem, by zatrzymać go w drodze do domu. Kiedy nadszedł, wyskoczyła zza drzewa i stanęła przed nim z czerwonymi rogami na głowie, długimi pazurami i widłami w ręku.

- Kim jesteś? - zapytał mąż.

- Diabłem! - odpowiedziała.

- W takim razie, ożeniłem się z twoją siostrą.

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 22 lutego 2012 o 14:24 przez hehehe

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu,

żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.

- Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.

- To znaczy, że zakup trzeba opić.

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 17 lutego 2012 o 04:12 przez hehehe

Przychodzi facet do lekarza i mówi:

- Panie doktorze boli mnie wątroba

- A pije pan? - pyta lekarz

- Piję, ale nie pomaga.

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 16 lutego 2012 o 23:12 przez hehehe

Brakuje mi tamtych czasów, kiedy człowiek czuł się zupełnie wolny. Pełnią radości było taplanie się w błocie i ciągnięcie dziewczyn za warkocze. Można było zostać bohaterem okolicy jeśli zjadło się dwanaście kiełbasek i nie puściło pawia. Zaś najtwardszych poznawało się po tym, że wracali do domu najpóźniej mimo krzyków matki.

Ech, to były czasy! Plucie na odległość, rzucanie śniegiem w dzielnicowego, kto dłużej będzie wisiał na jednej ręce na trzepaku, łamanie desek na głowie niczym Bruce Lee... Te wszystkie wizyty na ostrym dyżurze, niedowierzanie lekarzy, gromki śmiech kolegów...

Niestety, to już nigdy nie wróci! Żona zmusiła mnie do wszycia Esperalu...

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 15 lutego 2012 o 11:36 przez hehehe

Pewnego słonecznego popołudnia, dwóch facetów siedzi w pubie, pije Guinnessa, a jeden mówi do drugiego:

- Widzisz tego faceta? Wygląda jak ja! Idę z nim porozmawiać.

Idzie więc do niego i klepie go w ramię:

- Przepraszam pana - mówi - ale zauważyłem, że wygląda pan jak ja!

Facet odwraca się I mówi:

- Taa, ja spostrzegłem to samo. Skąd pan jest?

- Z Warszawy.

- Ja też! Na jakiej ulicy pan mieszka?

- Na Zielnej.

- Ja też! A jaki numer?

- 54 - mówi zszokowany.

- Ja też! Jak się nazywają pańscy rodzice?

- Jerzy i Maria.

- Moi także! To niewiarygodne!

Zamawiają więcej Guinnessa i dalej gadają, akurat barmani zmieniają się. Jeden podchodzi do drugiego i pyta:

- Co się dziś działo?

- Och, Kowalscy, ci bliźniacy, znowu sobie popili.

Alkohol

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 11 lutego 2012 o 07:12 przez hehehe

Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka. Za jakieś pieć minut znowu. W końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić, patrzy, siedzi tam ten facet, więc pyta go:

- Czemu się pan tak drze?

A facet:

- Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem, co trzeba, spuszczam wodę... i jak mnie coś nie ściśnie za jaja! Za chwilę znowu - ciagnę tę wajchę - i jak mnie nie ściśnie!

- Bo to nie kibel, idioto, tylko wiadro od mopa...