Statystyki dowcipów:
594
4415
1
Statystyki użytkownika:
0
0
Pokaż dowcipy użytkownika: wszystkie | główna | poczekalnia | odrzucone | ulubione

Dowcipy użytkownika:

Wice śląskie

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 19 czerwca 2011 o 17:48 przez hehehe

Roz szoł chłop ze swoją babą a oboje coś nieśli.

- Jadwiżko, nie mosz za ciężko?

- Nie.

- A nie obijo ci ta torba kolan?

- Nie.

- A nie wdziero ci sie to trzymanie w rękę?

- Nie.

- No to zamień sie ze mną.

Mężczyźni

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 24 czerwca 2011 o 10:24 przez hehehe

- To, że przychodziłeś do mojej żony, gdy byłem w pracy, mogę ci wybaczyć. Ale za to, że pokazałeś jej, że można dwa razy to obiję ci gębę!

Studenci i studia

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 24 czerwca 2011 o 21:48 przez hehehe

Gdzie kojarzą się dobrane pary?

W akademiku! Przed pierwszym każdego miesiąca studentka jest goła, student ma długi.

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 24 czerwca 2011 o 22:48 przez hehehe

Przepraszam, panie ksiądz, czy to nie smutno, całe życie ksiądz i ksiądz?

- Mogę zostać biskupem.

- Oj! to, to! piękna posada... ale całe życie biskup i biskup?

- Mogę zostać arcybiskupem.

- Aj! aj! aj! To ładnie być arcybiskup - ale całe życie nic tylko arcybiskup?

- Mogę zostać kardynałem.

- Aj waj! Jak pięknie! Ale tak całe życie kardynał i kardynał?

- Mogę być wybrany papieżem.

- Aj! aj! cymes, sam cymes! Ale tak między nami - całe życie papież i papież?

- No, przecież już bogiem nie będę!

- Nu, czemu nie? U nas był taki jeden, co mu się udało.

Małżeństwo

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 26 czerwca 2011 o 20:24 przez hehehe

Podpity mąż wraca do mieszkania w środku nocy - otwiera cicho drzwi, zdejmuje buty i na palcach wkrada się do sypialni. W tej właśnie chwili słyszy głos żony:

- To ty? O tej porze?!

- A co, kochanie, spodziewałaś się kogoś innego?

Policja i złodzieje

Ocena: 2 (liczba głosów: 2)

Dodane 27 czerwca 2011 o 07:00 przez hehehe

Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy są to ślady człowieka czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem wewnątrz siedzącego kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.