Statystyki dowcipów:
594
4415
1
Statystyki użytkownika:
0
0
Pokaż dowcipy użytkownika: wszystkie | główna | poczekalnia | odrzucone | ulubione

Dowcipy użytkownika:

Policja i złodzieje

Ocena: 0 (liczba głosów: 4)

Dodane 12 maja 2011 o 15:36 przez hehehe

Prokurator przesłuchuje policjanta, który uciekającego złodzieja ranił w nogę:
- Dlaczego nie użył pan broni z ostrą amunicją, tylko strzelał do uciekającego z łuku?
- Był środek nocy, nie chciałem nikogo zbudzić!

Blondynki

Ocena: 2 (liczba głosów: 4)

Dodane 12 maja 2011 o 17:00 przez hehehe

Jadą trzy blondynki windą. Nagle coś się zepsuło i winda stanęła między piętrami. Jedna z nich przerażona tłucze w ścianki, ale nic to nie daje. Druga zrezygnowana usiadła w kącie. Wreszcie trzecia po półgodzinnym namyśle mówi:
- To co dziewczyny, krzyczmy razem!!!
A blondynki:
- Razem, razem, razem !!!!

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 4)

Dodane 16 maja 2011 o 17:12 przez hehehe

Pewien rabin w swej synagodze miał wieczne utrapienie z młodymi wiernymi, ktorzy na nabożenstwo przychodzili bez jarmułek. Prosił, napominał, aż wreszcie na drzwiach bożnicy wywiesił kartkę z napisem

PRZYCHODZENIE DO DOMU BOŻEGO BEZ NAKRYCIA GŁOWY JEST TAK SAMO CIĘŻKIM GRZECHEM JAK CUDZOŁÓSTWO!

Po tygodniu nic sie nie zmieniło, tylko ktos dopisał malymi literami

"Próbowałem jednego i drugiego - różnica kolosalna!"

Humor z zeszytów

Ocena: 1 (liczba głosów: 5)

Dodane 17 maja 2011 o 04:48 przez hehehe

Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani, która nas oprowadzała.

Szymonces

Ocena: 2 (liczba głosów: 4)

Dodane 17 maja 2011 o 12:00 przez hehehe

- Panie Lippa! - oburza sie bankier. - Jak pan śmie oświadczać się mojej córce?! Pan nie masz ani interesu, ani pieniedzy,ani nawet posady!

- Tak... ale mam widoki...

- Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja córka!

Małżeństwo

Ocena: 2 (liczba głosów: 4)

Dodane 17 maja 2011 o 18:36 przez hehehe

– Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?

– A skąd miałem wiedzieć, że się topi?! Wrzeszczała jak zwykle...

Małżeństwo

Ocena: 3 (liczba głosów: 5)

Dodane 18 maja 2011 o 03:00 przez hehehe

Kłamstewko:

Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:

- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!

- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz?

- Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.

- ???

- O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.

Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona

- Gdzie byłeś !!!

- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.

Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:

- Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)

- Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!!