Statystyki dowcipów:
594
4415
1
Statystyki użytkownika:
0
0
Pokaż dowcipy użytkownika: wszystkie | główna | poczekalnia | odrzucone | ulubione

Dowcipy użytkownika:

Złote myśli

Ocena: 0 (liczba głosów: 2)

Dodane 18 kwietnia 2012 o 18:36 przez hehehe

Dyplomacja to sztuka mówienia "Miły piesek!" do czasu znalezienia odpowiedniego kamienia.

Małżeństwo

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 14:12 przez hehehe

Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:

- Kochanie co ty robisz?!!

Mąż na to:

- Nie chce ch*j stać, to nie będzie leżał na miękkim!

Zwierzęta

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 08:12 przez hehehe

Chłop wyhodował dwutonowe jabłko, wsadził je na wóz i zawiózł na targ. Cały dzień nie miał klientów, ale pod koniec dnia przychodzi facet i pyta się:
- To pana jabłko?
- No.
- To cofnij pan wozem, bo mi robal konia zżarł.

Religijne

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 06:00 przez hehehe

Głupi Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał gobrDiabeł i oświadczył że Piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z 3-ech rodzajów tortur. Cykl każdych tortur trwa 1000 lat i może on wybrać dowolny rodzaj jako pierwszy. Kowalski poszedł z Diabłem do hallu gdzie za stopy powieszony był Jon i był tam biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie powieszony był Brian za ramiona i biczowano go batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do Józefa przywiązanego do ściany zupełnie golutkiego. Wspaniała kobieta robiła na nim seks oralny.
Kowalski rzekł: "Tak to jest miejsce gdzie chce zacząć."
Diabeł na to: "Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie sprawę z tego?"
"Tak jestem pewien jest to miejsce."
"OK" powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramie i rzekł: "Tu jest twój zmiennik."

Religijne

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 05:00 przez hehehe

Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać

i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się

piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:

- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz

- A nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupił.

- Jak to, nie ma pani męża?

- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na

tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka a ta piękna biżuteria - ta jest

od jeszcze innego.

W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak musi

być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka,

nagle ktoś cichutko puka:

- Puk, puk!

- Kto tam?

- To ja... ksiądz Antoni... [szeptem]

A zakonnica na to:

- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki!

Studenci i studia

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 17 kwietnia 2012 o 02:24 przez hehehe

Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!

Studenci i studia

Ocena: 0 (liczba głosów: 0)

Dodane 16 kwietnia 2012 o 23:36 przez hehehe

W knajpie rozmawiają studenci:
- A byłeś na liście Schindlera?
- To Schindler puścił listę? Kiedy??!

Porucznik Rżewski

Ocena: 1 (liczba głosów: 1)

Dodane 16 kwietnia 2012 o 22:48 przez hehehe

Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.

- Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...

- A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?

- Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...

- Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w szyję i delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da!

Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu poradził porucznik. Podszedł od tyłu do żony, objął ją, pocałował w szyję. Żona przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:

- Cóż to, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki?